Witajcie!
Dzisiaj chcę opowiedzieć Wam o pielęgnacji mojej twarzy oraz zdradzić kilka sztuczek, które pozwoliły mi odzyskać witalność cery w stosunkowo krótkim czasie. Opowiem też Wam o problemach, z którymi nadal się borykam i moich planach, co w tym temacie zrobić :)
Zacznę od tego, że mam 28 lat i moja skóra (niestety) też. Widać to, a bez odpowiedniej pielęgnacji wyglądała dość nieciekawie. Zaskórniki otwarte i zamknięte, ropne zmiany (niewiele, ale jednak), cienie i widoczne zmarszczki pod oczami. Oczywiście nie w ilości i natężeniu jak w przypadku bardzo zaniedbanej skóry, ale zaczęło mnie to po prostu wnerwiać, Od lat stosowałam takie same rytuały pielęgnacyjne, a stan skóry się pogarszał.... To, co działało świetnie, kiedy miałam dwadzieścia lat, teraz po prostu... nie wystarczało. Postanowiłam przeanalizować to, co robiłam i zastosować zmiany. Jakie one były i co mi dały, przeczytacie niżej. Post wyszedł długi, ale myślę, że wyczerpałam temat :)