Szybki post, ale jakże ostatnio same takie mi się zdążają.
Praktycznie nie używam szamponów marek drogeryjnych, w zasadzie wyłączając Babydream i Barwę od lat nie miałam żadnego Gliss Kur, Schaumy czy innego Nivea. Kiedyś tylko szampony apteczne, teraz wspomniana Barwa lub mydło Sesa. Na liście, która chcę przetestować jest na przykad mydło cedrowe Bani Agafii, ale nie ma żadnego szamponu z drogerii. ShinyBox uszczęśliwił mnie w lutym takim szamponem, w dodatku z serii wręcz dyskontowej. Przypadł mi szampon Perfect Me by JF Malcolm oraz trzy saszetki maseczek do włosów. Moja wersja szamponu to NATURAL OILS REPAIR. Pomyślałam, a niech to, czyli chyba muszę wypróbować te myjadła. I chcąc, nie chcąc testowałam szampon. Przez tydzień. Dlaczego tylko tyle?