Naszło mnie na DIV, ale prawdę mówiąc kupnych maseczek do twarzy nie lubię. Zawsze widzę w ich składzie coś, co boję się nałożyć na paszczę na dłużej. Lubię za to maseczki z glinki, o których pisałam Wam TUTAJ, ale czasem lubię też pokombinować. Dzisiaj napiszę o takim właśnie kombinowanym cudzie, które z pewnością polubią posiadaczki cery tłustej i mieszanej. Jeśli jesteście ciekawe, co wymyśliłam, zapraszam dalej :)