Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biała glinka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biała glinka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Maseczka DIV - bhringraj, glinka, olej.

Cześć!
Naszło mnie na DIV, ale prawdę mówiąc kupnych maseczek do twarzy nie lubię. Zawsze widzę w ich składzie coś, co boję się nałożyć na paszczę na dłużej. Lubię za to maseczki z glinki, o których pisałam Wam TUTAJ, ale czasem lubię też pokombinować. Dzisiaj napiszę o takim właśnie kombinowanym cudzie, które z pewnością polubią posiadaczki cery tłustej i mieszanej. Jeśli jesteście ciekawe, co wymyśliłam, zapraszam dalej :)

sobota, 21 maja 2016

Dwa tygodnie z... Białą glinką :)



Cześć!
Już jakiś czas temu chodził mi po głowie pewien pomysł, a z początkiem maja postanowiłam wcielić go w życie. W końcu jaka pora roku jest najlepsza, żeby podejmować nowe wyzwania, realizować postanowienia i plany? Oczywiście wiosna! Nie wiem jak Wy, ale wraz z pierwszymi promieniami majowego słońca wstępuje we mnie nowa energia, mam masę pomysłów i dużo motywacji, żeby działać :) W związku z tym, zaraz po długim weekendzie majowym zaczęłam moje testy. Seria, którą chcę stworzyć na moim blogu nie jest może jakąś rewolucją, dla mnie jednak jest ważna. Chcę usystematyzować to, co robię - żeby było w tym więcej ładu. Chcę się kierować tu jedną, ale bardzo ważną zasadą: systematyczność. Jak chyba każda kosmetykoholiczka mam z tym problem, bo nowości jest tak dużo, a ja jedna. Czasem używam produktów, a nie potrafię nic konkretnego o nich powiedzieć. Dlaczego? Bo używam ich nieregularnie, w różnych zestawieniach i tak na prawdę nic o nich nie wiem. Zasadą serii "Dwa tygodnie z..." będzie przede wszystkim regularne testowanie wybranego produktu tak, żebym po tym czasie mogła napisać rzetelną recenzję. Pewnie wielu z Was nie są potrzebne takie postanowienia, a mnie pomogą one być lepszą w tym, co robię. 
Jasne, że wielu kosmetyków nie da się po prostu przetestować w tak krótkim czasie. Nawet po kilku regularnych użyciach nie ma w zasadzie wizualnego efektu, które pojawiają się po często kilku miesiącach. Takich produktów seria nie obejmie w ogóle - pewnie, że będą recenzje, ale nie oparte jedynie na 14 dniach testowania. 
Pierwsze dwa tygodnie z maseczkami z białą glinka mam już za sobą - jest to pierwszy produkt, który używałam regularnie właśnie po to, żeby dzisiaj dokładnie wiedzieć, jak działa na moją skórę. Jesteście ciekawe? Czytajcie dalej :)

wtorek, 1 marca 2016

Moje małe, wielkie hity! Eveline i Efektima :)

Witajcie!
Dzisiaj szybki wpis, bo czas mnie goni (doba jest zbyt krótka!), a bardzo chcę się z Wami podzielić moimi małymi odkryciami :) Pewno Ameryki nie odkryję, ale produkty, które chcę Wam przedstawić są moimi hitami :) Nie będzie to recenzja, nawet mini-recenzja. To taki wpis z serii: "Hej, zobaczcie, jakie fajne!" :)

Po pierwsze:

Eveline, Argan Elixir, Olejek do regeneracji skórek i paznokci 8 w 1

Eveline, Argan Elixir, Olejek do regeneracji skórek i paznokci 8 w 1
Olejek jak olejek. Skład ma średni - tytułowy olejek arganowy jest na szarym końcu składu.
Skład: Mineral Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Octyldodecanol, Silica Dimethyl Siuylate, Parfum, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, PEG-8 / Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Argania Spimosa Karnel Oil, Linalool.

Ale! Uwierzcie, używałam wiele tego typu produktów. Odkąd pamiętam, miałam problem ze skórkami. Strzępiły się, zadzierały i nie wyglądały ładnie. Ten olejek to zmienił. Wsmarowuję go w skórki raz, dwa razy dziennie. Czasem zapominam. A efekt jest świetny. Skórki są miękkie, nie zadzierają się i wyglądają dobrze. Mam też "bliźniaczkę" tego olejku, która była w zestawie z odżywką 8in1. Wydaje mi się, że ma podobny skład, choć na opakowaniu go nie było (albo nie pamiętam :). Obydwa olejki działają bosko!

Po drugie:

Maseczka oczyszczająca Claryfing Mask (Efektima) 

Maseczka oczyszczająca Claryfing Mask (Efektima)Maseczka oczyszczająca Claryfing Mask (Efektima)Maseczka w saszetce :) Tu również nie ma zabójczego składu. Na drugim miejscu (zaraz za wodą) jest biała glinka (kaolin), którą uwielbiam! Dalej alkohol (brrr... aż go czuć przy nakładaniu maski), który rozgrzewa skórę i pomaga wnikać składnikom aktywnym. 
 
Nie będę się rozpisywać. Maska jest dobra. Nie wysusza, ładnie reguluje wydzielanie sebum, nawet na kilka dni. Używam jej raz na około dwa tygodnie i zawsze jestem zachwycona. Skóra jest ładnie zmatowiona, lepiej przyjmuje nawilżenie. Wolę nawet tą gotową maseczkę od samodzielnego mieszania białej glinki z olejem i wodą. Serdecznie polecam :)





A Wy znacie takie przeciętniaki, które u Was okazały się hitami?



PS bardzo fajne rozdanie u Moniki --->>> KLIK