W tym tygodniu wyzwanie Trusted Cosmetics zawiera pielęgnację cery, więc przedstawię Wam moje ulubione produkty. Wybrałam to, czego używam regularnie i czego nie może zabraknąć w mojej kosmetyczce. Micele, peelingi i maseczki się zmieniają, ale pewnym kosmetykom jestem wierna. Jesteście ciekawe jakim? Zapraszam do lektury :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rosyjskie kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rosyjskie kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 11 sierpnia 2016
wtorek, 23 lutego 2016
Kąpiel Agafii - maska do włosów Siedem Mocy - odkrycie 2016 roku?
Witajcie!
Z pewnością wiele z Was zna kosmetyki pod flagową marką Bania Agafii. Są to naturalne, rosyjskie produkty, szczycące się bogatymi składami i kosztujące grosze.
Maskę kupiłam kilka miesięcy temu, kosztuje około 6zł, za 100ml.
![]() |
| Kąpiel Agafii - Siedem Mocy |
Zapach jest przyjemny, kosmetyczny, lekki i delikatnie utrzymuje się na włosach, ale nie jest nachalny. Znika po kilku godzinach.
Konsystencja maski jest lejąca, ale nie za bardzo - jak wszystkich innych z tej serii. Nie spływa z włosów i ładnie się rozprowadza.
Wydajność oceniam na bardzo dobry. 100ml wystarczyło mi na około 6-7 myć. Maski wystarczy bardzo niewiele, a i odrobinę się pieni, więc bardzo łatwo pokryć nią włosy. Ja używam jej na bardzo mokre, ociekające woda włosy (bo tak najbardziej lubię). Przy gęstszych włosach, używana "normalnie" powinna starczyć na nie mniej niż 5 użyć.
Według producenta:
Olejek cedrowy – źródło witamin E i F, odżywia skórę głowy.
Według producenta:
Olejek cedrowy – źródło witamin E i F, odżywia skórę głowy.
Korzeń szczodraka krokoszowatego przeciwdziała wypadaniu włosów.
Mech dębowy (mąkla tarniowa) zawiera olejki eteryczne wzmacniające korzenie włosów.
Wosk pszczeli nadaje włosom naturalny blask.
Sok z liści aloesu bogaty jest w aminokwasy, doskonale nawilża skórę głowy.
Łupina cebuli regeneruje uszkodzoną strukturę włosów, dzięki czemu stają się gęstsze i silniejsze.
Szyszki czarnej olchy koją i zmiękczają skórę głowy, stymulują wzrost włosów.
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol (emulgator, nawilżacz), Behentrimonium Chloride (antystatyk), Pinus Sibirica Seed Oil (olej cedrowyl), Evernia Prunastri Extract (ekstrakt z mąki tarninowej), Rhaponticum Carthamoides Extract (szczodrak krokoszowatyl), Aloe Barbadensis Leaf Juice (ekstrakt z soku aloesu), Allium Cepa Bulb Extract (ekstrakt ze łupin cebuli), Alnus Glutinosa Extract (ekstrakt z szyszek olchy), Organic Triticum Vulgare Germ Oil (olej z kiełków pszenicy), Organic Beeswax (wosk pszczeli), Organic Linum Usitatissimum Seed oil (olej lniany), Benzyl Alcohol (zapach, może uczulać), Benzoic Acid (konserwant), Sorbic Acid (konserwant), Parfum, Caramel (barwnik), Citric Acid (regulator PH).
Sok z liści aloesu bogaty jest w aminokwasy, doskonale nawilża skórę głowy.
Łupina cebuli regeneruje uszkodzoną strukturę włosów, dzięki czemu stają się gęstsze i silniejsze.
Szyszki czarnej olchy koją i zmiękczają skórę głowy, stymulują wzrost włosów.
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol (emulgator, nawilżacz), Behentrimonium Chloride (antystatyk), Pinus Sibirica Seed Oil (olej cedrowyl), Evernia Prunastri Extract (ekstrakt z mąki tarninowej), Rhaponticum Carthamoides Extract (szczodrak krokoszowatyl), Aloe Barbadensis Leaf Juice (ekstrakt z soku aloesu), Allium Cepa Bulb Extract (ekstrakt ze łupin cebuli), Alnus Glutinosa Extract (ekstrakt z szyszek olchy), Organic Triticum Vulgare Germ Oil (olej z kiełków pszenicy), Organic Beeswax (wosk pszczeli), Organic Linum Usitatissimum Seed oil (olej lniany), Benzyl Alcohol (zapach, może uczulać), Benzoic Acid (konserwant), Sorbic Acid (konserwant), Parfum, Caramel (barwnik), Citric Acid (regulator PH).
Tak dobrego składu maski nie widziałam dawno. To moje subiektywne odczucie, ale same zobaczcie:
Nie ma tu "ściemy", wszystko, o czym pisze producent jest od samego początku składu. Dodatkowo jest jeszcze kilka bonusów (wosk pszczeli, olej z kiełków pszenicy i lniany). Rzadko tak dokładnie analizuję składy, ale tutaj nie mogłam się oprzeć :) Wszystkie saszetki od Bani Agafii mają dobre składy, ale ilość ekstraktów i dobroci tutaj mnie oczarowała :)
Działanie
Nakładałam maskę na włosy na 5 minut, na 20 minut, jako odzywkę dosłownie na czas prysznica. Zawsze sprawiała się świetnie. Włosy są po niej ładnie dociążone, gładkie i miękkie. Ekstraktowo-emolientowy skład powoduje, że mój skręt jest wyraźniejszy i bardziej trwały. Co ważne, nie powoduje uczucia szorstkości, jak przy ziołach. Stosowałam ją w podstawowej pielęgnacji, czyli nie dodawałam do niej żadnych półproduktów ani nie mieszałam jej z innymi kosmetykami. Myłam włosy, nakładałam maskę, spłukiwałam i tyle. Zarówno po umyciu delikatnym szamponem, jak i oczyszczającym, radziła sobie dobrze. Likwiduje szorstkość włosów, która występuje czasem po mocnym oczyszczeniu. Umyłam nią również włosy - z zadowalającym skutkiem :)
Myślę i nie mogę wymyślić, komu ta maska mogła by się nie sprawdzić. Mimo dość specyficznych ekstraktów, powinna dobrze działać przy każdym typie włosów. Prostowłose z pewnością docenią miękkość, jaką zapewnia. Na moich falkach sprawdza się świetnie. Każda porowatość doceni wygładzenie, nawilżone włosy. Nie powinna puszyć, bo humektanty są od połowy składu, a i towarzystwo olejów temu służy.
Moja ocena to 10/10. Nie mam się do czego przyczepić. Jedynie alergicy i mega wrażliwcy mogą tutaj mieć lekki zgrzyt (Benzyl Alcohol)...
To zdecydowanie moja ulubiona maska od Bani Agafii i zostanie ze mną na długo :)
Pamiętajcie, że można ta maskę otrzymać ode mnie w ROZDANIU!!!
wtorek, 9 lutego 2016
Мои любимые косметические - Moje zdanie o wschodnich kosmetykach
Witajcie :)
Dzisiaj chciałam poruszyć modny w Blogosferze temat. Wschodnie kosmetyki, czyli wszystkie Ecolaby, Planety Organica, Babuszki Agafii i wiele, wiele innych. Chce opisać i podsumować pewien trend, oraz przedstawić Wam swoje zdanie. Tytuł posta i rosyjskie wstawki są "dowcipem" - zupełnie nie rozumiem rosyjskiego, a z pomocą przyszedł Google Translator :)
![]() |
| Kosmetyki ze wschodu - nie tylko do włosów :) |
Bо-первых: Jak ogólnie można opisać te kosmetyki dostępne na polskim rynku?
Są to produkty o naturalnym, bogatym w ekstrakty składzie. To pierwsze produkty, gdzie spotkałam na pierwszym miejscu w INCI "Aqua with...". Co to znaczy? To woda z ekstraktami, czyli nie czysta. Zwykle woda stanowi bazę produktu, dalej są składniki aktywne i "wypełniacze", konserwanty i aromaty. Tutaj jest inaczej, już na pierwszym miejscu jest składnik, który zawiera coś więcej niż czystą wodę. Według mnie różnica jest taka, jak miedzy zwykłą wodą a na przykład herbatą. Niektórzy mogą zauważyć, że tytułowe ekstrakty są wymienione właśnie w ramach tej "Aqua with..." i mimo, że są wysoko w składzie jest ich niewiele, ponieważ są tylko składnikiem hydrolatu. Jest to zupełnie inna formuła składu, a biorąc pod uwagę efekty działania tych produktów, sprawdza się bardzo dobrze. Z resztą poza tym w tych produktach dalej nadal są wartościowe składniki, także producenci nie poprzestają na "wzbogaconej H2O" :)
To w rosyjskiej masce do włosów po raz pierwszy (i na razie jedyny) spotkałam brak zapachu. Po prostu nie ma. Co prawda maska cuchnie nieludzko, po prostu dominuje aromat tytułowego dziegcia, ale wydaje mi się, ze nie uda się producentowi bez straty na jakości składu zabić tego smrodka. Po prostu - musiał by zrezygnować z naturalnego wyciągu z dziegcia, przetwarzając go tak, żeby wyeliminować zapach. Następnie trzeba by było dodać zapach, nawet najbardziej naturalny. Skład byłby wtedy zupełnie inny, bardzo standardowy, a i działanie mogłoby być gorsze. Bo mimo, że maska capi okrutnie, z włosami robi cuda :)
Podsumowując, kosmetyki ze wschodu mają zupełnie inne składy niż znane nam marki produkowane na polski rynek. I nie mówię tylko o tych drogeryjnych, wiele produktów naturalnych i niszowych też zawiera proporcje i składniki inaczej skomponowane. Jakby inna myśl projektanta :)
Bо-вторых: Brak silikonów i oblepiaczy to norma, nie rarytas.
Tu znowu nawiązuje do zawartości produktów, ale uważam, że jest to cecha bardzo istotna. Sama mocno ograniczam te składniki w pielęgnacji, nie tylko włosowej. Idąc do drogerii zwykle długo szukałam, zanim w moje ręce wpadła odżywka lub krem o odpowiednim składzie. Wchodząc do sklepu rosyjskiego, muszę długo szukać, zanim znajdę coś, co zawiera jakikolwiek silikon czy PEG.
В-третьих: Dostępność i cena.
Wyboru kosmetyków w Rossmannie, Naturze czy Drogeriach Polskich nie muszę przedstawiać. Rozpiętość cenowa asortymentu jest bardzo szeroka. Maski do włosów od kilku do kilkudziesięciu złotych, kremy ok kilkunastu do ponad stu. Każdy (prawie) znajdzie coś dla siebie. Podobnie jest na rynku kosmetyków wschodnich. Jednak jest diametralna różnica w dostępności. Mianowice: Stacjonarne sklepy specjalizujące się w takim asortymencie ja jedynie w dużych miastach, a to i nie wszystkich. Sama jestem szczęściarą. U mnie są dwa sklepy, co prawda to jeden właściciel, ale oba różnią się w zakresie dostępności produktów. Dostanę stacjonarnie prawie wszystko, a ceny nie odbiegają od tych internetowych. Są nieznacznie wyższe, ale jeśli doliczę koszt przesyłki - wychodzę na swoje :) właśnie, a jak z cenami? Maja ulubiona maska do włosów kosztuje około 10zł. Krem do twarzy - 7zł. Są to bardzo przystępne kwoty, nawet jak na warunki np. studenckie. Biorąc pod uwagę jakość produktów, jest to bardzo tanio.
Четвертое: A może warto szukać produktów z innych krajów, równie naturalnych?
Zawsze warto. Ja jednak jeszcze nie spotkałam marki, która spełniała by wszystkie warunki, jakie stawiam przed tymi produktami. Mają być naturalne, nie zawierać silikonów, dostępne (choćby w stałej sprzedaży internetowej) i nie chcę brać chwilówki na ich zakup. Znam produkty francuskie, amerykańskie, czy nawet polskie, które są świetne, jednak albo muszę zakup planować kilka tygodni, że względu na czas dostawy lub cenę, albo muszę iść na kompromis w zakresie składu. Kosmetyki importowane za wschodu Europy importowane do Polski spełniają wszystkie moje wymagania, są doskonałym uzupełnieniem kosmetyczki :)
Пятый: Czy wszystkie te kosmetyki to naturalne, tanie i cudowne produkty?
Oczywiście, że nie! Widziałam szampony do włosów naładowane silikonami, kremy do twarzy o takim składzie, że prawdopodobnie nie odetkałabym porów przez kilka miesięcy. Widziałam odżywki o bardzo przeciętnej zawartości za kilkadziesiąt złotych. Z pewnością są osoby, u których te produkty sprawdzają się doskonałe, ale dla mnie to to samo, co w naszych rodzimych mazidłach, a cena jest zawyżoną, ze względu na pochodzenie specyfiku. Oczywiście zwracam Wam uwagę, że post dotyczy kosmetyków importowanych do nas. Na pewno w samej Rosji czy Białorusi rynek kosmetyków pielęgnacyjnych jest dużo szerszy i można zaopatrywać się w zwykłe produkty. Tylko jaki sens miało by importowanie ich do nas?
Podsumowując: Rosyjskie kosmetyki są na prawdę warte uwagi. Jest wśród nich wiele perełek, których próżno szukać gdzie indziej. Są ciekawą alternatywą dla drogich i średnich produktów drogeryjnych, a nie raz również profesjonalnych. U mnie rosyjskie cudeńka zagościły na dobre i nie wiem, czym zastąpiłabym taką maskę mango Planeta Organica :)
A u Was produkty rosyjskie są obecne w pielęgnacji?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



